Majówka w Tatrach

rynias 3Podróż była bezpieczna i lekko zakręcona… J Rynias okazał się bajeczną krainą położoną z dala od miejskiego szumu i zgiełku. Polana i ludzie na niej mieszkający byli dla nas świadectwem wiary i potęgi Pana Boga. Nasz wyjazd miał formę wypoczynkowo-formacyjną. Poniedziałek był dniem przeznaczonym dla Pana Boga. Rozpoczęliśmy go jutrznią. W ciągu dnia był też czas na Eucharystię i Namiot Spotkania. Tematem był pokój serca. Zastanawialiśmy się, czym on jest, czy mamy go w swoich sercach i co go burzy. Podczas konferencji Brat pomógł nam znaleźć odpowiedzi na te pytania. Wieczór przywitaliśmy górskim spacerem, podczas którego podziwialiśmy cud stworzenia i cieszyliśmy się z natury. Przez całą drogę towarzyszył nam śmiech oraz śpiew. Kończąc nasz dzień, udaliśmy się na adorację, aby spędzić trochę czasu z Jezusem.

rynias 2Wtorek był dniem, którego nikt nie mógł się doczekać. Rozpoczęliśmy go Eucharystią, a później nadszedł ten moment… Naszym celem była Dolina Pięciu Stawów. Z niemałymi problemami, które wynikały ze sporej warstwy śniegu na szlaku, stromych podejść oraz zmęczenia dotarliśmy do schroniska, gdzie czekała na nas szarlotka. Droga powrotna była pełna śmiechu i zabawy. Zamiast mozolnego schodzenia czekał nas szybki, choć trochę bolesny zjazd w dół. Zmęczeni, jednak wciąż uśmiechnięci dotarliśmy na naszą polankę, gdzie spędziliśmy miło czas przy grach i wspólnych rozmowach.

rynias 4Środę zaczęliśmy leniwie, bo dopiero o 8:30. Wyszliśmy na zewnątrz, aby podziwiając panoramę Tatr, odmówić jutrznię. Później zjedliśmy śniadanie i udaliśmy się do kaplicy na Eucharystię. Reszta dnia minęła na sprzątaniu i powrocie do domu. Do Stalowej Woli dotarliśmy z pokojem serc, który chcemy pielęgnować i rozprzestrzeniać w naszym otoczeniu.

Patrycja & Patryk

Więcej zdjęć